poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Rozdział 7

-Więc mówcie- odezwał się Xander gdy cisza stała się nie do zniesienia
-Wiesz o Dru i o jej wizjach- zaczął Spike zapalając papierosa- to ona przepowiedziała że spotkamy Strażnika i że będziemy musieli go chronić , z czasem będzie dla nas kimś wyjątkowym
-I gdy pierwszy raz cię zobaczyliśmy- wtrącił się Angel- wiedzieliśmy że to ty a z czasem dorosłeś i wszystko się zmieniło. Od małego czuliśmy twój potencjał, twoją siłę i dobro które nas przyciągało. Gdy jednak z dziecka stawałeś się młodym mężczyzną chcieliśmy więcej
-Więc tylko dlatego jestem wasz?- Chłopak był zdezorientowany i zły. Owszem był zakochany w obu mężczyznach ale nie chciał tego w ten sposób. Jakaś przepowiednia szalonej wieszczki.
-Jesteś nasz bo wszyscy tego chcemy- William wstał i podszedł do niego powoli jakby bał się, że go spłoszy- obaj to czujemy. Wiemy że nasz chcesz- pochylił się nad chłopakiem
-Tak chcę podobacie mi się- przyznał patrząc na  obu- co jednak nie znaczy że wskoczę wam do łóżka. Wy jesteście razem. Nie zamierzam być zabawką bo tak chciała Dru czy jej gwiazdy.
-Alexander- gdy Angel zwracał się do niego pełnym imieniem wiedział że ma kłopoty- jeśli uważasz nas za bestie które są w stanie to zrobić radzę ci wyjść i nie było tej rozmowy bo nie będę cie przekonywać że tak nie jest, powinieneś wiedzieć że to nie prawda. Jeśli jednak uważasz że będziemy cię kochać to przyjdź do nas jutro
-No dzięki- burknął chłopak i wyszedł. Musiał porozmawiać z bratem a jeszcze lepiej się upić.
-Nieźle- i Spike był wściekły na kochanka- teraz go straciliśmy- usiadł ciężko obok starszego wampira
-Nie kochany to dopiero początek- uśmiechnął się Angel- też wolałbym go uwodzić i przekonać że go kochamy ale jeśli on już teraz uważa, że to tylko zabawa to się nie zmieni. A gdy się do nas przekona będzie traktowany jak król wiesz o tym- uśmiechnął się do jasnowłosego mężczyzny
-Może masz rację- kiwnął po chwili głową Spike- Ale wiesz co to oznacza teraz?
-Mały chłopiec chce udawać dużego silnego mężczyznę?- Roześmiał się starszy wampir- Więc weź co chcesz kochany- pocałował go jeszcze i położył się na kanapie. Obiecał, że tym razem to Will będzie tym na górze, rzadko mu na to pozwala ale gdy ma na to ochotę zawsze jest wspaniale. A i Spike jako wampir i to tak wysoko w społeczności musiał poczuć kontrolę chociaż raz na jakiś czas.

Xander siedział w szkolnej bibliotece i bardzo starał się słuchać tego co mówi Rupert ale nie był wstanie się skupić.
Wciąż myślał o tej dziwnej rozmowie no i nie mógł nigdzie znaleźć Lindze'ya a tylko on może mu pomóc bo nie chciał w to mieszać przyjaciół.
-Xander dziś przyjechał ekspert ale nie wiem czy powinieneś spotykać się z nim sam na sam- Obserwator nagle stał tuż przed nim
-Poradzę sobie- burknął- Będzie tu?
-Tak- w drzwiach stanął młody mężczyzna. Był jakby zbyt młody na eksperta ale przecież pozory mogą mylić- Wspaniały- szepnął i podszedł do chłopaka. Ten siedział sztywno na krześle i już żałował że nie ma z nim nikogo z rodziny- Mogę porozmawiać z tobą na osobności- Jestem Tristan
-Ale tylko na korytarzu. Rupert możesz zadzwonić do mamy?- Xander wstał i wyszedł za nieznajomym

-Więc mów co wiesz?- Oparł się o ścianę tuż za drzwiami biblioteki
-Długo tu mieszkasz?- Zapytał mężczyzna stając obok chłopaka
-Całe życie moce zaczęły się objawiać jak miałem może 10 lat ale wcześniej udało mi się przetrwać wiele. Nie mam czasu na wywiad.
-Jesteś zdenerwowany aż powietrze wokół ciebie wibruje nie jest ci gorąco?- Tristan żył już ponad 2 tysiące lat i spotkał wielu Strażników żaden jednak nie był taki jak ten chłopiec. Chciał go dla siebie, z takim sprzymierzeńcem i kochankiem byłby niepokonany ale i przecież był śliczny, silny
-Jest- przyznał Xander- Potrafię zmienić pogodę?
-W pewnym stopniu- przyznał- to zależy od twoich nastrojów. Jeśli się uspokoisz temperatura spadnie o kilka stopni, być może nad miastem spadnie deszcz. Znałem kiedyś jednego który sprowadził śnieg na pustynię
-Nieźle- chłopak się rozpromienił- A mogę czytać w myślach? Kiedyś wydawało mi się że coś słyszałem
-To możliwe ale tylko zwykłych ludzi. Masz w swoim otoczeniu wampiry?- Zapytał Tristan
-Tak to moi przybrani wujkowie- spuścił wzrok
-To coś więcej- elf popatrzył chłopcu w oczy- kochasz ich i boli cię to co ci zrobili....
-Przestań mnie analizować- warknął nagle Xander- jesteś tu po to żeby pokazać mi czym jestem i co mogę zrobić
-A i radzę ci się od niego odsunąć- Lindsey pojawił się nie wiadomo skąd- Nie jesteś nieśmiertelny- uśmiechnął się do Tristana i wziął brata za rękę
-Oczywiście, może będziesz więc nam towarzyszył- zdecydował elf, tak żeby nie wywoływać konfliktu a i młody czarownik był bardzo ciekawym okazem
-W zasadzie to Xan musi już wracać a ty jesteś zaproszony na jutro. I nie martw się będzie z nami tylko nasza mama, i ona przecież musi wiedzieć- uśmiechnął się Linz i pociągnął młodszego chłopaka za sobą- Ja chcę- szepnął gdy znaleźli się za zakrętem na co Xander wybuchnął śmiechem
-Jest kogoś kogo byś nie chciał uwieść?- Zapytał gdy już się uspokoił
-Ciebie braciszku ale to tylko dlatego że cenię sobie własne życie- pokiwał poważnie głową- Co jest?
-Chcą żebym do nich przyszedł albo zapomniał o sprawie- westchnął i wyciągnął z kieszeni starszego chłopca papierosy
-Idź więc.Bo oni nie odpuszczą Angel to dupek ale jeśli zwrócisz uwagę na kogoś innego ten zginie bo oni chcą cię dla siebie
-Ta bo tak im powiedziała przepowiednia- przewrócił oczami- a jak się im znudzę to znów będą szczęśliwi razem
-Jak możesz tak w siebie wątpić?-Linz przystanął i spojrzał na brata
-Po prostu jestem realistom- wzruszył ramionami
-Chodź do domu w książkach natknąłem się na pewne zaklęcie może ci pomóc podjąć decyzję. A ja sam zabiłbym za dwoje tak wspaniałych kochanków
-Nie po to żeby później cierpieć- westchnął zrezygnowany Xander- A co zamierzasz zrobić z Tristanem?
-Będzie mój- uśmiechnął się- nikt przecież mi się nie oprze a to przecież elf, może być zabawnie- i obaj poszli w stronę domu, każdy zatopiony we własnych myślach.


###################################################################################
Rozdział może trochę krótki i niewiele wnoszący ale następny obiecuję będzie przełomowy i bardzo długi. Mam nadzieję że ten się mimo wszystko podobał:)

5 komentarzy:

  1. Zaklęcie cha... dobre szkoda że ja nie mogę czarować:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. uuu... Robi się ciekawie :D
    Rzeczywiście, ten rozdział jest bardzo krótki. Mam małe uwagi i opinie:
    1. Rozmowa między wampirami a Alexandrem bardzo ciekawa, chociaż nie jestem szczęśliwa z tego, jak zareagował Alec;
    2. Szkoda, że nie opisałaś seksu między wampirami. To byłoby baardzo ciekawe :3;
    3. Elf może być niegrzeczny - liczę na to! :3

    Więcej powiem po przeczytaniu następnego rozdziału. Acha. I w tym tygodniu spodziewaj się ode mnie wysypu komentarzy. Tydzień temu przeczytałam prawie wszystkie Twoje opowiadania... Zawiodłam się, że jedno zostało przerwane... Ech, napiszę o tym na odpowiednich blogach.
    Wenyy :3
    Acha: po przeczytaniu na raz prawie wszystkich Twoich opek, muszę pochwalić Cię za to, że tak poprawił się Twój styl... Nie piszesz tak - za przeproszeniem - beznadziejnie, jak dawniej. Dużo mniej błędów, a zdania są bardziej zrozumiałe... BRAWO :3
    Acha, i się chamsko ogłaszam, gdyż u mnie mało komciów :D : nie-tylko-yaoi-czlowiek-zyje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chcę nowy rozdział i to już :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam,
    rozdział wspaniały, Linz pragnie uwieść Tristiana, przepowiednia, przepowiednią, ale oni naprawdę pragną Xandera, czekam na więcej...
    Dużo weny życzę Tobie...
    Pozdrawiam serdecznie Basia

    OdpowiedzUsuń
  5. Hejeczka,
    wspaniale, Linz i Tristian to może być ciekawe nawet, tak niech Xander idzie do nich...
    Dużo weny życzę...
    Pozdrawiam serdecznie Zośka

    OdpowiedzUsuń